Fundacja Zwierzę nie jest rzeczą
Podaruj 1% podatku
Aktualności
Dlaczego to robimy
Jak możesz pomóc
Podziękowania
Nasze zwierzęta
Adopcje
Znalazły dom
Galeria
Fundacja w mediach
O nas
Kontakt

Allegro
Pomoc dla Nurii

Dlaczego to robimy?

Głównym celem fundacji jest zbudowanie i utrzymanie schroniska dla koni.
Schronisko będzie pełniło dwie funkcje:

  • Po pierwsze: będzie ostoją dla koni (i mniejszych zwierząt) starych, niepotrzebnych, po chorobach i kontuzjach, a także dla tych które zostały porzucone lub odebrane właścicielom, którzy znęcali się nad nimi, lub trzymali w niehumanitarnych warunkach.

  • Po drugie: będzie bezpłatnym ośrodkiem rehabilitacji dla dzieci lekko niepełnosprawnych oraz niedorozwiniętych fizycznie lub psychicznie, dzieci znerwicowanych i niestabilnych psychicznie.

Poprzez kontakt z końmi i edukację młodzieży chcemy uzmysłowić ludziom jak wrażliwym, oddanym i przywiązanym zwierzęciem jest koń. Od wieków służył człowiekowi, był towarzyszem i przyjacielem, brał udział w bitwach i polowaniach - nigdy nie był przedmiotem polowań. Chcemy aby w świadomości dorastającego pokolenia ugruntował się jako zwierzę, które zasłużyło się w historii i kulturze naszego kraju.

W chwili obecnej jedyną alternatywą dla konia który stały się z różnych powodów niepotrzebny jest wyrok - rzeźnia. Przyczyny uznania konia za niepotrzebnego są rozmaite, często zupełnie nieadekwatne do wyroku np. nieprawidłowy wzrost, maść, braki w uzębieniu, niewłaściwe ukątowanie kończyn itp. Wady te powodują, że koń zostaje uznanym za wybrakowanego z hodowli. Wielu hodowcom nie chce się trzymać takiego konia by sprzedać go np. do ośrodka jeździeckiego, turystycznego czy hippoterapeutycznego. Najprościej i najszybciej młody, zdrowy koń trafia do rzeźni aby zrobić miejsce na lepszy model. Kolejną grupą koni wysyłanych na rzeź są konie zimnokrwiste specjalnie w tym celu hodowane. Zwierzęta bardzo często trzymane w niehumanitarnych warunkach, maleńkich komórkach, które w życiu nie widziały pastwiska ani trawy, karmione tuczącą paszą by jak najszybciej przybrały na wadze.

W Polsce nie ma tradycji spożywania koniny. Ale mimo to Polska jest największym eksporterem koni rzeźnych. Głównym odbiorcą naszych koni są Włosi. Transporty trwają często cztery doby. Omijają Austrię, która nie wpuszcza na teren kraju samochodów wiozących konie. Wiele zwierząt umiera po drodze z odwodnienia, wyczerpania lub zostaje stratowanych przez inne osobniki. W 1993 roku nasz kraj obok Grecji i Hiszpanii został uznany przez Trybunał Praw Zwierząt w Genewie za jeden z najokrutniejszych wobec transportowanych zwierząt. Od lat problem transportu zwierząt jest krytykowany przez zachodnie organizacje ochrony zwierząt.

W Polsce świadomość ludzi jest wciąż na bardzo niskim poziomie.

 

Designed by K. Michalak, Admin A. Pacierpnik